Na fotografiach widać cegłę, kamień i światło zatrzymujące się na literach. Liście przykrywają ziemię między nagrobkami. W jednym kadrze mieści się cały budynek, w kolejnym zostaje już tylko łuk drzwi i napis nad wejściem. Tak zaczyna się ta opowieść: od uważnego spojrzenia na miejsce przy ulicy Katowickiej.

Pierwszy grób

Cmentarz powstał w 1814 roku. Pszczyńska społeczność żydowska kupiła ziemię od stolarza Josepha Zawiszy; wcześniej korzystała z nekropolii w Mikołowie. Pierwszy pochówek należał do czteroletniej Jettel Guttmann, córki miejscowego rabina, zmarłej 10 września 1814 roku. Opracowanie Sławomira Pastuszki udostępnione przez Narodowy Instytut Dziedzictwa wskazuje, że jej stela przetrwała w pierwotnym miejscu.

To imię pozwala na chwilę zatrzymać się przy początku historii. Nie rozpoznajemy jednak grobu Jettel na zamieszczonych zdjęciach. Fotografia i udokumentowana biografia spotykają się tutaj jako dwa sposoby poznawania tego samego miejsca.

Wojna przyszła także tutaj

Na przełomie stycznia i lutego 1945 roku niemieckie wojsko urządziło na cmentarzu pozycje obronne. Walki z Armią Czerwoną spowodowały zniszczenie niemal całej kwatery dziecięcej oraz uszkodzenia nagrobków i domu przedpogrzebowego.

Dzisiejszy widok kamieni nie wyjaśnia sam wszystkich ich losów. Pęknięcie czy pochylenie nagrobka nie pozwala datować uszkodzenia ani przypisać mu konkretnej przyczyny. Do tego potrzebne są dokumenty.

Pamięć wymagała pracy

Po wojnie prowadzono porządkowanie nekropolii, a od 2005 roku zaawansowane prace renowacyjne. Zachowane stele i dom przedpogrzebowy przypominają o społeczności, która współtworzyła Pszczynę.

W galerii Dariusza Furgoła powracają detale: litery, ornament, rząd obelisków, cień drzewa. Warto oglądać te kadry powoli. Każdy przybliża inny fragment cmentarza i zostawia przestrzeń na pytania, na które krótki tekst nie odpowie.